• Jak zdobyto Dziki Zachód. Prawdziwa historia amerykańskiego Pogranicza - Jarosław Wojtczak

39.00
szt. Do przechowalni
Cena przesyłki 1
Odbior osobisty w Krakowie 0
przesyłka hurtowa- po uzgodnieniu mailowym 1
InPost Paczkomaty 24/7 12
Kurier InPost na terenie Polski 14
Kurier DPD na terenie Polski 14
za pobraniem INPOST 17
Dostępność Mało
Waga 0.15 kg

W 1803 roku młode Stany Zjednoczone weszły w posiadanie rozległego terytorium na zachód od rzeki Missisipi. Tak zwany Zakup Luizjany (Louisiana Purchase) otworzył drogę dla realizacji ostatniego i największego etapu w historii kolonizacji Ameryki Północnej – marszu na zachód, który rozpoczął się ponad sto lat wcześniej. Książka Jak zdobyto Dziki Zachód to pasjonujący i błyskotliwy opis wielkiej przygody – procesu odkrywania i zasiedlania dzikich terytoriów leżących na zachód od rzeki Missisipi od pierwszych lat XIX stulecia. To opowieść o traperach i „odkrywcach ścieżek”, którzy przecierali szlaki przez nieogarnięte wzrokiem równiny i nieprzebyte góry, poszukiwaczach, którzy w 1849 roku wywołali słynną „gorączkę złota” w Kalifornii, królach bydła, kowbojach i rewolwerowcach. To historia dyliżansu pędzącego przez prerię, nieustraszonych kurierów poczty konnej "Pony Express" i transkontynentalnej kolei żelaznej. To także opowieść o zwykłych ludziach, którzy pakowali swój skromny dobytek na kryte płótnem wozy i rzucając wyzwanie niebezpieczeństwom na szlaku, wędrowali w poszukiwaniu lepszego życia. To wreszcie opowieść o smutnym losie Indian, pierwotnych mieszkańców Ameryki, którzy stali na drodze pochodu białego człowieka i po latach krwawych walk zostali wydziedziczeni ze swojej ziemi.

  • https://kurierostrowski.pl/2021/10/09/jak-zdobyto-dziki-zachod-z-cyklu-lektury-z-gornej-poly/
    Po ostatniej recenzji zarzucono mi, że wyśmiewam się z niewiedzy historycznej Amerykanów, a sam zapewne nic nie wiem o początkach Stanów Zjednoczonych! Ja nie wiem? A kto, dzieckiem jeszcze będąc, oglądał westerny?

    Amerykę, jak powszechnie wiadomo, odkrył nasz rodak Jan z Kolna – tak twierdzi profesor Tadeusz Kowaleczko z Uniwersytetu Santiago do Chile. Według niego ten Polak studiował na Uniwersytecie Jagielońskim (istnieje taki student na wykazie z roku 1455!). Profesor na podstawie dostępnych dokumentów prześledził losy Jana z Kolna i wywnioskował, że był on w Ameryce dwukrotnie: w 1471 i 1476 roku, a po powrocie na ,,stary kontynent” został protektorem Kolumba.
    A kto był współzałożycielem pierwszej osady w Ameryce Jamestawn? Oczywiście Polacy, którzy posiadali wyspecjalizowaną wiedzę na temat produkcji szkła, smoły i potażu. Nasi rodacy mieli również rzadką umiejętność bardzo przydatną w tamtych prymitywnych i niesprzyjających okolicznościach przyrody, mianowicie potrafili wyprodukować trunek, który pozwolił przetrwać osadnikom ciężkie zimy (ten cudowny eliksir miał nieco egzotyczną nazwę – beembaer…).
    A kto zaprojektował fortyfikacje najsławniejszej Akademii Wojskowej – West Point? Oczywiście nasz wielki rodak Tadeusz Kościuszko!

    Dzisiaj zabieram wszystkich odważnych na pionierską wyprawę w dziewicze, dzikie, XIX-wieczne nieodkryte terytoria Stanów Zjednoczonych. Będzie to pasjonująca, niebezpieczna eskapada na zachód od rzeki Missisipi. W roku 1800 Stany Zjednoczone doprowadziły swoją zachodnią granicę do Missisipi, za którą nie było już cywilizacji, a zaczynała się ogromna, niezbadana kraina. Nikt wtedy z białych ludzi nie posiadał wiarygodnych informacji, co jest za rozległymi preriami i ogromnymi górami. Pierwszymi śmiałkami, którzy odważyli się na wyprawę w nieznane, byli Lewis i Clark. Starannie przygotowana wyprawa wyruszyła w drogę w 1804 roku.

    Ta ekspedycja trwała ponad dwa lata, a jej uczestnicy pokonali ponad jedenaście tysięcy kilometrów!
    Odkryto wtedy dla świata nauki wiele nieznanych gatunków roślin i zwierząt oraz poznano i opisano wiele indiańskich plemion. Odkrywcy tych niegościnnych krain mimowolnie przyczynili się do rozwoju przemysłu futrzarskiego. W swoich raportach opisali mrowie bobrów, które zamieszkiwały badane tereny, a w XIX wieku zaczął się wielki popyt na futra bobrowe, z których produkowano czapki, cylindry czy też płaszcze. Powstała wtedy ,,kasta” nieustraszonych myśliwych, nazywanych traperami. Ci półdzicy, prości myśliwi swoją wiedzą o zasobach naturalnych ziem, na których polowali, przyczynili się do powstania przyszłego osadnictwa.

    A czy pamiętacie oskarowy film ,,Zjawa” z Leonardem di Caprio? Opisuje prawdziwe wydarzenia, które przeszły do historii Dzikiego Zachodu (Spojler – traper Glass został ciężko poturbowany przez niedźwiedzia i pozostawiony w głuszy przez towarzyszy przekonanych, że wkrótce umrze. Ale on przeżył i po wielu tygodniach samotnej wędrówki dotarł do cywilizacji).

    Te wszystkie wyprawy po ,,złote runo” i ,,lepsze życie” nie miały nic wspólnego z romantyzmem. Były to ciągłe walki z tubylcami i zmaganie z pierwotną przyrodą. Do historii kolonizacji zachodu przeszła głośna (bo tragiczna) wyprawa szlakiem oregońskim. Karawana, składająca się z dwudziestu trzech wozów i osiemdziesięciu siedmiu ludzi, została zaskoczona przez obfite opady śniegu. Przez cztery miesiące ludzie wegetowali w skrajnie trudnych warunkach – zamarzali, głodowali i dopuszczali się nawet aktów kanibalizmu… Przeżyła tylko połowa z nich, a ich historia była opisywana ze szczegółami przez prasę. Ta ogromna tragedia nikogo i niczego nie nauczyła, bo wkrótce odkryto w Kalifornii złoto…

    Indianie z wielkim zdumieniem obserwowali dziesiątki tysięcy osób pędzących w amoku po upragnione bogactwo.
    Książka pokazuje, jak w ciągu jednego stulecia z prymitywnego grajdoła narodziło się największe mocarstwo na świecie.
    PS. Dziwne… Indianie zostali eksterminowani, a coraz więcej czerwonych w Ameryce.
    Jarosław Wojtczak ,,Jak zdobyto Dziki Zachód”.

    Poleca Sławomir Gralka
    Ewa G. (2022-02-23)
    Jakość
    Funkcjonalność
    Cena
  • Ostatnio oglądane produkty